Ostatnimi czasy przeglądałam gazetkę kupioną na odczepne tak do czytania i ku mojemu zaskoczeniu dorwałam świetny artykuł dotyczący uzdrawiająco – oczyszczającej mocy kadzideł. Z racji, iż sama nie wyobrażam sobie dnia bez “przysłowiowego kadzidelnego dymka” to bardzo mnie on zaciekawił. Poniżej postaram się go Wam po części streścić.
J.
Według pradawnych wierzeń już do 21 marca czy do równonocy należało okadzić domy i zabudowania gospodarcze, oczyścić je i uwolnić od zimowych naleciałości, chorób i zagnieżdżonych od jesieni demonów. Dlatego podczas kadzenia otwierano szeroko okna, aby całe zło uleciało spod dachu razm z dymem. Nasze prababki do tego celu stosowały najczęściej lawendę, tymianek, rozmaryn i szałwię. czytaj dalej…